Almanach Astronomiczny na rok 2022

Ukazał się kolejny Almanach Astronomiczny tym razem oczywiście na rok 2022. Autorem almanachów jest dr Tomasz Ściężor.

Seria “Almanach Astronomiczny” (ISSN 2083-4802) jest od 2014 roku wydawana przez Polskie Towarzystwo Astronomiczne (PTA). Stanowi kontynuację wydawanych przez Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii w latach 1992-2007 “Kalendarzy Astronomicznych” oraz wydawanych w latach 2008-2013 przez Klub Astronomiczny Regulus elektronicznych wersji “Almanachów Astronomicznych”.

Znajdziemy tam zjawiska astronomiczne na rok 2022, efemerydy Słońca i Księżyca, efemerydy planet, efemerydy i mapki tras planet karłowatych, trasy planetoid, zjawiska zaćmieniowe i zakryciowe oraz wybrane gwiazdy podwójne.

Dostępna jest wersja:

 

Prawdopodobnie astronomowie mogli po raz pierwszy w historii zobaczyć światło ze zderzających się ze sobą dwóch czarnych dziur

Czarne dziury są całkowicie ciemne i dlatego niewidoczne dla teleskopów wykrywających światło. Jak dotąd jedynym sposobem, w jaki astronomowie byli w stanie “obserwować” zderzenia czarnych dziur, jest wykrywanie powstałych fal grawitacyjnych.

Fale grawitacyjne to zmarszczki w czasoprzestrzeni przewidziane przez ogólną teorię względności Einsteina, które powstają w wyniku ekstremalnych zderzeń masywnych obiektów, takich jak czarne dziury i gwiazdy neutronowe. Od czasu pierwszego wykrycia fal grawitacyjnych w 2015 roku naukowcy zaobserwowali fale grawitacyjne, pracując nad zrozumieniem ich pochodzenia i zderzających się ciał, które mogły je stworzyć.

Ponieważ czarne dziury mają tak silne przyciąganie grawitacyjne, że nawet światło nie może uciec, są one trudne do zaobserwowania, a astronomowie jeszcze nie zidentyfikowali wizualnie kolizji między dwiema czarnymi dziurami. To znaczy do teraz. W nowych obserwacjach naukowcy sądzą, że być może po raz pierwszy zobaczyli światło pochodzące z połączenia dwóch czarnych dziur.

Chociaż same czarne dziury są całkowicie ciemne, istnieją teorie sugerujące, że zderzenia lub połączenia między czarnymi dziurami mogą prawdopodobnie wytworzyć sygnał świetlny przez otaczający je materiał, powodując promieniowanie materii, zgodnie z oświadczeniem NASA. Zespół astronomów korzystający z Zwicky Transient Facility (ZTF) firmy Caltech w Obserwatorium Palomar w Kalifornii uważa, że mógł wykryć taki sygnał świetlny.

Fala grawitacyjna wytworzona przez fuzję została wykryta 21 maja 2019 r. przez naukowców przy użyciu dwóch różnych detektorów fal grawitacyjnych: europejskiego detektora Virgo i LIGO. Fala grawitacyjna, którą wykryli, pochodzi z kolizji nazwanej GW190521g, która według zespołu mogła pochodzić z dwóch czarnych dziur.

Dzięki temu wykryciu zespół astronomów wykorzystał ZTF do zajrzenia w kosmos i poszukiwania sygnałów świetlnych z kolizji. Jeśli zostanie to potwierdzone, będzie to pierwszy przypadek, w którym światło widzialne zostanie użyte jako dowód na zderzenie dwóch czarnych dziur i powstanie fali grawitacyjnej.

M42 – Wielka Mgławica w Orionie czyli nadchodzi zima

Zimowe niebo ma wiele uroków i bardzo ciekawych obiektów obserwacyjnych. Jest jeden gwiazdozbiór, który jest zawsze wdzięcznym obiektem obserwacyjnym od ciekawych gwiazd do obiektów mgławicowych to Orion.

Wielka Mgławica w Orionie (Messier 42, M42 lub NGC 1976), to najjaśniejsza mgławica dyfuzyjna na niebie, widoczna nieuzbrojonym okiem. Znajduje się w gwiazdozbiorze Oriona, na południe od jego Pasa. M42 jest odległa od Ziemi ok. 1350 lat świetlnych i jest najbliższym nam obszarem gwiazdotwórczym. Ma średnicę około 30 lat świetlnych.

Mgławica jest jednym z najpopularniejszych obiektów obserwacji i badań, zarówno przy użyciu instrumentów naziemnych, jak i teleskopów kosmicznych. Mgławica Oriona jest częścią kompleksu mgławic znanego jako Obłok Molekularny w Orionie. Wielka Mgławica w Orionie jest niemal kulistą chmurą, której gęstość wzrasta w kierunku centrum. Jej temperatura sięga 10 tysięcy kelwinów, jednak wyraźnie spada na brzegach mgławicy. Prędkości części mgławicy sięgają 10 km/s (36 tys. km/h), lokalnie osiągając nawet 50 km/s lub więcej.

M42 wygląda na bardzo burzliwą chmurę gazu i pyłu pełną interesujących szczegółów. Większości z nich nadano nazwy zwyczajowe, np. ciemna mgławica oddzielająca M42 od M43 bywa nazywana „Rybim Pyskiem” (ang. Fish’s Mouth), a jasne rejony po obu stronach „skrzydłami”.

Obiekt ten jest znakomitym celem obserwacji lornetkowych i zawsze daje dużo satysfakcji dla obserwatorów nocnego nieba. Jasność obserwowana mgławicy wynosi 4 mag., a jej rozmiary kątowe 85′ × 60′. Przy dobrych warunkach może być obserwowana gołym okiem jako słaby obłoczek wokół gwiazdy wielokrotnej Theta Orionis, znajdującej się pośrodku miecza Oriona.


Collinder 399, czyli oglądamy gwiezdny “wieszak”

Collinder 399 (również Cr 399) – asteryzm znajdujący się w konstelacji Liska. Ta grupa gwiazd została opisana po raz pierwszy przez Al Sufiego w jego Księdze gwiazd stałych w 964 roku. Zupełnie niezależnie grupa ta została odkryta w XVII wieku przez Giovanniego Hodiernę. Po roku 1920 astronom amator, Dalmero Francis Brocchi, stworzył mapę tego obiektu dla American Association of Variable Star Observers. Od niego pochodzi też angielska nazwa tego obiektu: Gromada Brocchiego.

Asteryzm ten składa się z dziesięciu gwiazd od piątej do siódmej wielkości, które tworzą “wieszak” – wyrazistą, prostą linię złożoną z sześciu gwiazd z „hakiem” składającym się z czterech gwiazd po południowej stronie. Uważa się, że powiązanych jest również około 30 słabszych gwiazd. Pod ciemnym niebem “wieszak” można zobaczyć gołym okiem jako nierozpoznaną plamę światła, najlepsze obserwacje prowadzi się przy pomocy lornetki lub teleskopu przy bardzo małym powiększeniu i dużym polu widzenia. Najłatwiej jest go znaleźć, powoli przesuwając się w poprzek Drogi Mlecznej wzdłuż wyimaginowanej linii od jasnej gwiazdy Altair do jeszcze jaśniejszej gwiazdy Vega. Około jednej trzeciej drogi w kierunku Vegi “wieszak” powinien być łatwo dostrzeżony na tle ciemniejszego obszaru Drogi Mlecznej.

W 1931 roku, szwedzki astronom, Per Collinder skatalogował tę grupę gwiazd jako gromadę otwartą i umieścił w swoim katalogu pod nazwą Collinder 399. Jednak badania przeprowadzone w 1970 roku wykazały, że tylko sześć najjaśniejszych gwiazd może stanowić gromadę. Dodatkowo precyzyjne pomiary wykonane z różnych punktów orbity Ziemi przez satelitę Hipparcos i opublikowane w 1997 roku, wykryły rozbieżności kątowe wskazujące na to, że Collinder 399 jest w rzeczywistości asteryzmem, a gwiazdy znajdują się w różnej odległości. To jasne zgrupowanie gwiazd zajmuje na niebie obszar większy niż tarcza Księżyca w pełni.

Asteryzm ten i jego bezpośrednie otoczenie są użytecznym miernikiem do określania najsłabszych gwiazd widocznych w małym teleskopie, ponieważ w gromadzie istnieje szeroki zakres jasności gwiazdowych, które można łatwo zobaczyć w jednym małym miejscu na niebie.

Dziwna gwiezdna pozostałość, która może pochodzić z jednej z pierwszych gwiazd we Wszechświecie

Astronomowie odkryli niezwykłą gwiazdę, która ich zdaniem jest gwiezdną skamieliną lub pozostałością jednej z pierwszych gwiazd we Wszechświecie.

Gwiazda, nazwana AS0039, znajduje się w galaktyce karłowatej Rzeźbiarza około 290 000 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Ta gwiezdna pozostałość ma najniższe stężenie metalu, zwłaszcza żelaza, spośród wszystkich gwiazd mierzonych poza Drogą Mleczną. Naukowcy uważają, że odkrycie jest dowodem na to, że pozostałość jest bezpośrednim potomkiem jednej z najwcześniejszych gwiazd Wszechświata, która zawierała bardzo mało metalu.

Jesteśmy w obecności gwiazdy wtórnej o wyjątkowych właściwościach chemicznych: AS0039 o niskiej zawartości żelaza nie jest nawet bogaty w węgiel i ma wyjątkowo niską zawartość magnezu w porównaniu z innymi cięższymi pierwiastkami, takimi jak wapń”, wyjaśniają odkrywcy.

Zespół odkrył, że pierwotna gwiazda macierzysta AS0039 miałaby około 20 mas Słońca i prawdopodobnie zakończyła swój gwiezdny żywot jako hipernowa, w gwiezdnej eksplozji od 10 do 100 razy silniejszej niż zwykła supernowa.

Chociaż astronomowie dość dobrze rozumieją, jak Wszechświat ewoluował od Wielkiego Wybuchu do obecnego stanu iskrzenia, odległe zakątki czasoprzestrzeni są trudne do zajrzenia. Przez kilka milionów lat po Wielkim Wybuchu przestrzeń była wypełniona gorącym, mętnym, nieprzejrzystym gazem. Dopiero, gdy narodziły się pierwsze gwiazdy, a ich światło ultrafioletowe zjonizowało ten gaz, przestrzeń zaczęła się oczyszczać, a światło mogło swobodnie płynąć.

Obecne procesy formowania się gwiazd dają nam pewne wyobrażenie o tym, jak narodziły się te pierwsze gwiazdy, ale znalezienie ich i ich bezpośrednich śladów będzie najlepszym sposobem, aby dowiedzieć się, jak naprawdę rozwijał się ten dziwny okres w historii Wszechświata. W szczególności gwiazdy, które są bardzo ubogie w ciężkie pierwiastki. Zanim powstały gwiazdy, we Wszechświecie nie było ciężkich pierwiastków; była to zupa składająca się głównie z wodoru i helu. Kiedy pojawiły się gwiazdy, zaczęły łączyć jądra pierwiastków w swoich jądrach, tworząc cięższe pierwiastki, aż do żelaza. Gwałtownie energetyczne wydarzenia, takie jak supernowe, wykuwały jeszcze cięższe pierwiastki.

Te pierwiastki, rozproszone po całym Wszechświecie, zostały następnie wzięte do kolejnych generacji gwiazd zrodzonych z kosmicznego gazu i pyłu. Tak więc, jeśli znajdziemy gwiazdy, które mają stosunkowo niską zawartość metali, oznacza to, że gwiazda musi być dość stara, z czasów, zanim metale były obfite.

AS0039 rzeczywiście zawiera bardzo mało metali. To samo w sobie byłoby interesujące. Galaktyka Rzeźbiarza jest ogólnie dość uboga w metale, z zaledwie 4 procentami proporcjonalnej obfitości węgla w Drodze Mlecznej, co sugeruje, że jest dość prymitywna; AS0039 jest uboga w metal, nawet ze względu na swoją lokalizację.

Ale Skúladóttir i jej zespół odkryli, że w gwieździe brakuje węgla i magnezu bardziej niż zwykle w przypadku gwiazdy ubogiej w metale. Ponieważ te pierwiastki powstają w wyniku fuzji jądra gwiazdy, sugeruje to niezwykłe pochodzenie obłoku gazu molekularnego, z którego powstał AS0039. Zespół stwierdził, że takie stosunki obfitości węgla-żelaza, magnezu-wapnia i magnezu-tytanu są zgodne z ekstremalnie energetyczną eksplozją – hipernową.

Dzieje się tak częściowo dlatego, że wapń i tytan są wybuchowymi pierwiastkami alfa, które powstają podczas wybuchu supernowej. Podczas jeszcze bardziej energetycznej eksplozji otrzymujemy wyższy poziom wapnia i tytanu. To, jak powiedział zespół, może wyjaśniać obfitość pierwiastków w AS0039. Aby dowiedzieć się, jak to się stało, przeprowadzono symulacje. Najlepszym dopasowaniem była eksplozja hipernowej gwiazdy Pop III o masie około 21 mas Słońca, z energią 10 x 1051 erg.

Oznaczałoby to, że AS0039 stanowi jedne z pierwszych dowodów obserwacyjnych na hipernowe o zerowej metaliczności i spektakularną okazję do próby zrozumienia pierwszych gwiazd we Wszechświecie.

Badania pokazują, że analiza gwiezdnych skamieniałości pozwala nam nie tylko pośrednio określić masę pierwszych gwiazd, ale dostarcza również kluczowych informacji na temat energii pierwszych wybuchów supernowych. … A zatem na pierwszych stopniach Wszechświata. mówi astronom Stefania Salvadori z Uniwersytetu we Florencji.

NASA potwierdza kolejną datę startu Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba

NASA opublikowała komunikat w którym potwierdza datę startu rakiety na której na orbitę wyniesiony zostanie Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.

Zespoły inżynierów zakończyły dodatkowe testy potwierdzające, że Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba jest gotowy do lotu, a przygotowania do startu wznawiają się. Docelowa daty startu Webba na orbitę to środa, 22 grudnia, o godzinie 7:20 czasu wschodniego.

W tym tygodniu przeprowadzono dodatkowe testy, aby upewnić się, że nowe obserwatorium jest w dobrym stanie po incydencie, który miał miejsce, gdy zwolnienie opaski zaciskowej spowodowało wibracje. W środę, 24 listopada, zespoły inżynierów zakończyły te testy, a kierowana przez NASA komisja przeglądu anomalii stwierdziła, że ​​podczas incydentu nie uszkodziły się żadne elementy kosmicznego obserwatorium. Przeprowadzono przegląd „zgody na paliwo”, a NASA wyraziła zgodę na rozpoczęcie zasilania obserwatorium.

Operacje tankowania rozpoczną się w czwartek 25 listopada i potrwają około 10 dni. Webb Space Telescope to międzynarodowe partnerstwo z europejskimi i kanadyjskimi agencjami kosmicznymi. Zbada każdy etap kosmicznej historii – od naszego Układu Słonecznego po najdalsze możliwe do zaobserwowania galaktyki we wczesnym Wszechświecie i wszystko pomiędzy.

Naukowcy liczą, że Webb ujawni nowe i nieoczekiwane odkrycia oraz pomoże ludzkości zrozumieć pochodzenie wszechświata i nasze w nim miejsce.

Sonda Parker Solar Probe coraz bliżej i szybciej przelatuje obok Słońca

Obserwujący słońce statek kosmiczny NASA pobił własne rekordy prędkości i odległości w niedzielę (21 listopada), gdy zbliżył się do naszej gwiazdy. Sonda Parker Solar Probe osiągnęła maksymalną prędkość 163 kilometrów na sekundę podczas dziesiątego bliskiego przelotu słonecznego w niedzielę, co przekłada się na 586 000 km/h, poinformowali przedstawiciele NASA. Jednocześnie sonda Parker właśnie ustanowiła rekord odległości, znajdując się zaledwie 8,5 miliona km od powierzchni Słońca.

Sonda zbliżanie się tak blisko Słońca, że naraża się na ekstremalne temperatury, na które inżynierowie przygotowali unikalną osłonę termiczną (obejmującą odblaskową farbę, rdzeń z pianki węglowej i panele z kompozytu węglowo-węglowego) pieszczotliwie nazwaną „gigantycznym frisbee”.

Inżynierowie są jednak zaskoczeni ilością pyłu w pobliżu Słońca, prace modelowe wykonane przed startem nie uwzględniły ilości, jaką widzi sonda, powiedzieli przedstawiciele NASA w oświadczeniu.

Zaprojektowaliśmy materiały i komponenty, które przetrwają uderzenia pyłu o dużej prędkości oraz skutki jeszcze mniejszych cząstek powstałych w tych uderzeniach.w oświadczeniu Jim Kinnison, inżynier systemów misji Parker Solar Probe w Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory.
“Modelowaliśmy strukturę i wpływ środowiska pyłowego, przetestowaliśmy, jak materiały reagują na cząsteczki pyłu, i zainstalowaliśmy odporne na awarie systemy pokładowe, które zapewniają bezpieczeństwo Parker Solar Probe w tym niezbadanym regionie.dodał Kinnison.

Zespół misji spodziewa się bicia rekordów prędkości i odległości, zwłaszcza po tym, jak Parker ukończy dwa przeloty obok Wenus w sierpniu 2023 r. i listopadzie 2024 r., aby zwiększyć prędkość. Do grudnia 2024 roku Parker powinien zbliżyć się do powierzchni Słońca na odległość zaledwie 6,2 miliona kilometrów z prędkością ponad 690 000 km/h.

Sonda DART startuje jutro, to próba obrony przed kosmiczną katastrofą

Już jutro ma wystartować sonda DART (Double Asteroid Redirection Test), która ma za zadanie przetestowanie możliwości obrony Ziemi przed zagrożeniami z kosmosu. W planach misji jest pokonanie ponad 10 milionów kilometrów i trafienie w planetoidę o średnicy zaledwie 160 metrów.

Uderzenie w planetoidę ma nastąpić po precyzyjnym namierzeniu jej z Ziemi, w obiekt ma trafić pocisk o średnicy 122 centymetrów. Pocisk nie jest elementem, którego zadaniem jest zniszczenie planetoidy, jedynie trafne jej uderzenie by przetestować cel misji. Uderzenie w obiekt ma spowodować zmianę trajektorii planetoidy.

Podczas misji wykonane mają zostać pomiary, które umożliwią naukowcom przewidzieć jakich pocisków i materiałów należałoby użyć w przypadku zaistnienia konieczności przeprowadzenia misji w przypadku zagrożenia Ziemi.

Start sondy dart aktualnie zaplanowany jest na godzinę 7:20 polskiego czasu w środę 24 listopada. Sonda zostanie wyniesiona w przestrzeń kosmiczną na szczycie rakiety Falcon 9. Do celu swojej misji sonda dotrze we wrześniu 2022 roku.

Jeśli w obliczeniach został popełniony choćby najmniejszy błąd, to sonda nie zobaczy Dimorphosa, a wystrzelony pocisk poleci w nieznaną przestrzeń kosmiczną.

 

 

Znaleziono czarną dziurę skrywającą się w gromadzie gwiazd poza naszą galaktyką

Przy pomocy należącego Bardzo Dużego Teleskopu (VLT), należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), astronomowie odkryli małą czarną dziurę poza Drogą Mleczną, obserwując w jaki sposób wpływa na ruch gwiazd w swoim bliskim otoczeniu. Po raz pierwszy ten sposób detekcji został użyty do odkrycia istnienia czarnej dziury poza naszą galaktyką. Metoda ta może stać się kluczowa w poszukiwaniu ukrytych czarnych dziur w Drodze Mlecznej i sąsiednich galaktykach, a także rzucić światło na to, w jaki sposób formują się i ewoluują te tajemnicze obiekty.

Nowo znalezioną czarną dziurę zidentyfikowano w NGC 1850, gromadzie tysięcy gwiazd odległej o prawie 160 000 lat świetlnych w Wielkim Obłoku Magellana, galaktyce sąsiadującej z Drogą Mleczną.

Podobnie jak Sherlock Holmes śledził kryminalne gangi na podstawie ich błędów, szukamy każdej pojedynczej gwiazd w tej gromadzie przy pomocy szkła powiększającego w jednej ręce, próbując znaleźć dowody na istnienie czarnych dziur, ale bez obserwowanie ich bezpośrednio.mówi Sara Saracino z Astrophysics Research Institute of Liverpool John Moores University w Wielkiej Brytanii, prowadząca badania, których wyniki zaakceptowano do publikacji w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.
Zaprezentowane tutaj wyniki pokazują jedynie jednego z przestępców, ale skoro znaleźliśmy jednego, być może odkryjemy wielu kolejnych, w innych gromadach.dodaje.

Pierwszy “przestępca” wyśledzony przez zespół badawczy okazał się prawie 11 razy masywniejszy od Słońca. Dymiącym pistoletem, który naprowadził astronomów na ślad tej czarnej dziury był jej grawitacyjny wpływ jest okrążająca ją gwiazda o masie pięciu mas Słońca.

Astronomowie już wcześniej odnaleźli takie małe czarne dziury o masie gwiazdowej w innych galaktykach, analizując promieniowanie rentgenowskie emitowane, gdy obiekty te pochłaniają materię, albo dzięki falom grawitacyjnym generowanym, gdy czarna dziura zderza się z inną lub z gwiazdą neutronową.

informacja ESO

Kolejny ciekawy układ planet i Księżyca na wieczornym niebie

Dzisiejszy wieczór zachęca by kolejny raz spojrzeć na wieczorne niebo. Już po godzinie 17.30 na nastąpi “kosmiczne spotkanie” naszego naturalnego satelity – Księżyca z największymi planetami Układu Słonecznego czyli Jowiszem i Saturnem. To okazja nie tylko do podziwiania tak ciekawego układu na niebie ale i do próby fotografowania zjawiska.

Jeśli ktoś rozpocznie obserwacje trochę wcześniej to nad południowo-zachodnim horyzontem, niestety nisko świeci jasnym blaskiem Wenus.

Mam nadzieję, że pogoda dopisze i wieczorem będziemy oglądać kolejny spektakl jaki zafundują nam planety. Pamiętajcie, że przez niewielkie przyrządy optyczne można już obserwować księżyce “galileuszowe”, które towarzyszą Jowiszowi, a i one dziś będą miały wspaniały układ.