Trzy dekady obserwacji z Teleskopu Kosmicznego pomagają wyznaczyć dokładnej wartości stałej Hubble’a

Historia nauki odnotuje, że poszukiwanie tempa ekspansji wszechświata było wielkim Świętym Graalem kosmologii XX wieku. Bez jakichkolwiek dowodów obserwacyjnych na rozszerzanie się, kurczenie lub zatrzymywanie się ekspansji Wszechświata. Co więcej, nie mielibyśmy też pojęcia o jego wieku – a właściwie o tym, czy wszechświat był wieczny, gdyby nie te badania.

Pierwszy akt tego odkrycia nastąpił, gdy sto lat temu amerykański astronom Edwin Hubble odkrył niezliczone galaktyki poza naszą macierzystą galaktyką, Drogą Mleczną. I galaktyki nie stały w miejscu. Hubble odkrył, że im dalej galaktyka jest, tym szybciej wydaje się oddalać od nas. Można to interpretować jako równomierną ekspansję przestrzeni. Hubble powiedział nawet, że badał galaktyki po prostu jako „znaczniki przestrzeni”. Jednak nigdy nie był w pełni przekonany o idei jednorodnie rozszerzającego się wszechświata. Podejrzewał, że jego pomiary mogą być dowodem na to, że we Wszechświecie dzieje się coś jeszcze dziwniejszego.

Przez dziesięciolecia po Hubble’u astronomowie trudzili się, aby ustalić tempo ekspansji, które dałoby prawdziwy wiek wszechświata. Wymagało to zbudowania ciągu kosmicznych drabin odległościowych zmontowanych ze źródeł, co do których astronomowie mają uzasadnioną pewność co do ich wewnętrznej jasności. Najjaśniejszymi, a zatem najdalszymi wykrywalnymi znacznikami są supernowe typu Ia.

Kiedy Kosmiczny Teleskop Hubble’a został wystrzelony w 1990 r., tempo ekspansji Wszechświata było tak niepewne, że jego wiek mógł wynosić zaledwie 8 miliardów lat lub nawet 20 miliardów lat.

Po 30 latach drobiazgowych prac z wykorzystaniem niezwykłej mocy obserwacyjnej teleskopu Hubble’a liczne zespoły astronomów zawęziły tempo ekspansji do precyzji nieco ponad 1%. Można to wykorzystać do przewidzenia, że ​​wszechświat podwoi się za 10 miliardów lat.

Pomiar jest około osiem razy dokładniejszy niż oczekiwana zdolność Hubble’a. Ale kosmologom stało się to czymś więcej niż tylko doprecyzowaniem liczby. W międzyczasie odkryto tajemnicę ciemnej energii rozpychającej wszechświat. Aby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, obecne tempo ekspansji jest inne niż się spodziewano, ponieważ wszechświat pojawił się wkrótce po Wielkim Wybuchu.

Przewidywano, że tempo ekspansji wszechświata będzie wolniejsze niż to, co faktycznie widzi Hubble. Łącząc Standardowy Model Kosmologiczny Wszechświata i pomiary wykonane przez misję Planck Europejskiej Agencji Kosmicznej (która obserwowała reliktowe kosmiczne mikrofalowe tło sprzed 13,8 miliarda lat), astronomowie przewidują niższą wartość stałej Hubble’a: 67,5 plus minus 0,5 kilometra na sekundę. sekundy na megaparsek, w porównaniu z szacunkami zespołu SHOES wynoszącymi 73.

Biorąc pod uwagę dużą wielkość próbki Hubble’a, istnieje tylko jedna na milion szansa, że ​​astronomowie mylą się z powodu niefortunnego losowania, powiedział Riess, co jest powszechnym progiem dla poważnego potraktowania problemu w fizyce. To odkrycie rozplątuje to, co stawało się ładnym i uporządkowanym obrazem dynamicznej ewolucji wszechświata. Astronomowie nie potrafią wyjaśnić rozbieżności między tempem ekspansji wszechświata lokalnego a wszechświatem pierwotnym, ale odpowiedź może wiązać się z dodatkową fizyką wszechświata.

Takie mylące odkrycia uczyniły życie bardziej ekscytującym dla kosmologów takich jak Riess. Trzydzieści lat temu zaczęli mierzyć stałą Hubble’a, aby porównać wszechświat, ale teraz stało się to jeszcze bardziej interesujące.

Właściwie nie obchodzi mnie, jaka jest konkretna wartość ekspansji, ale lubię ją wykorzystywać do poznawania wszechświata.dodał Riess.
info: HubbleSite

Pierwszy obraz naszej czarnej dziury

Oto pierwszy obraz Sgr A*, supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki. Jest to pierwszy bezpośredni wizualny dowód istnienia tej czarnej dziury. Obraz został uzyskany przez Teleskop Horyzontu Zdarzeń (Event Horizon Telescope, EHT) – sieć łączącą razem osiem istniejących obserwatoriów radiowych na całej planecie, aby utworzyć pojedynczy wirtualny teleskop o rozmiarach Ziemi. Nazwa teleskopu odnosi się do horyzontu zdarzeń, czyli granicy czarnej dziury, spoza której nawet światło nie jest w stanie uciec.

Chociaż nie możemy zobaczyć samego horyzontu zdarzeń, ponieważ nie emituje światła, to gaz krążący wokół czarnej dziury ujawnia charakterystyczną sygnaturę: ciemny centralny obszar (zwany cieniem) otoczony przezz jasną strukturę podobną do pierścienia. Nowy widok pokazuje światło zakrzywione przez potężną grawitację czarnej dziury, która jest cztery miliony razy bardziej masywna niż Słońce. Obraz czarnej dziury Sgr A* jest uśrednineniem obrazów, które EHT wyodrębnił ze swoich obserwacji prowadzonych w 2017 roku.

Sieć obserwatoriów radiowych EHT, dzięki której udało się uzyskać niniejszy obraz, obejmuje m.in. Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) oraz Atacama Pathfinder EXperiment (APEX) na pustyni Atakama w Chile, której współwłaścicielemi i współzarządzającym jest ESO, w imieniu krajów członkowskich z Europy.

Źródło: EHT Collaboration, ESO

Hubble pokazuje ocalałą gwiazdę towarzyszącą zjawisku supernowej

Nie jest niczym niezwykłym znalezienie ocalałej gwiazdy na miejscu wybuchu gigantycznej supernowej, która miała zniszczyć wszystko wokół niej, ale najnowsze badania z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a dostarczyły długo wyczekiwanej wskazówki na temat konkretnego typu umierających gwiazdy. W niektórych przypadkach supernowych astronomowie nie znajdują śladu po zewnętrznej warstwie wodoru byłej gwiazdy. Co się stało z wodorem? Podejrzenia, że ​​gwiazdy towarzyszące są odpowiedzialne za wysysanie zewnętrznej powłoki swoich partnerów przed ich śmiercią, są poparte zidentyfikowaniem przez Hubble’a ocalałej gwiazdy towarzyszącej na scenie supernowej 2013ge. Odkrycie wspiera również teorię, że większość masywnych gwiazd tworzy się i ewoluuje jako układy podwójne. Może to być również prequelem kolejnego kosmicznego dramatu: z czasem ocalała, masywna gwiazda towarzysząca również ulegnie supernowej i jeśli pozostałe jądra obu gwiazd nie zostaną wyrzucone z układu, w końcu połączą się i wytworzą fale grawitacyjne. wstrząsając samą tkanką przestrzeni.

Kosmiczny Teleskop Hubble’a NASA odkrył świadka na miejscu wybuchowej śmierci gwiazdy: gwiazdę towarzyszącą wcześniej ukrytą w blasku supernowej swojej partnerki. Odkrycie jest pierwszym w przypadku szczególnego typu supernowej — takiej, w której gwiazda została pozbawiona całej zewnętrznej otoczki gazowej przed wybuchem.

Odkrycie zapewnia kluczowy wgląd w binarną naturę masywnych gwiazd, a także potencjalną prequel do ostatecznego połączenia towarzyszących gwiazd, które grzechotałyby we wszechświecie jako fale grawitacyjne, falujące w samej czasoprzestrzeni.

Astronomowie wykrywają sygnatury różnych pierwiastków w wybuchach supernowych. Te elementy są ułożone warstwami jak cebula przed supernową. Wodór znajduje się w najbardziej zewnętrznej warstwie gwiazdy, a jeśli w następstwie supernowej nie wykryto wodoru, oznacza to, że został on usunięty przed wybuchem.

Przyczyna utraty wodoru była tajemnicą, a astronomowie używali Hubble’a do poszukiwania wskazówek i testowania teorii wyjaśniających te obnażone supernowe. Nowe obserwacje Hubble’a dostarczają najlepszych dowodów na poparcie teorii, że niewidoczna gwiazda towarzysząca wysysa otoczkę gazową ze swojej gwiazdy partnerskiej, zanim eksploduje.

To był moment, na który czekaliśmy, w końcu dostrzegając dowody na protoplastę układu podwójnego w pełni pozbawionej supernowej. Celem jest przeniesienie tego obszaru badań z teorii do pracy z danymi i zobaczenia, jak naprawdę wyglądają te systemy.powiedział astronom Ori Fox z Space Telescope Science Institute w Baltimore w stanie Maryland, główny badacz programu badawczego Hubble'a.

Zespół Foxa wykorzystał szerokokątną kamerę Hubble’a do badania obszaru supernowej (SN) 2013ge w świetle ultrafioletowym, a także poprzednie obserwacje Hubble’a w Archiwum Barbary A. Mikulski dla Kosmicznych Teleskopów (MAST). Astronomowie zauważyli, że światło supernowej zanikało w latach 2016-2020, ale inne pobliskie źródło światła ultrafioletowego w tej samej pozycji utrzymało swoją jasność. Zespół proponuje, aby to podstawowe źródło emisji ultrafioletu było żyjącym towarzyszem binarnym SN 2013ge.

Dwa przez dwa?

Wcześniej naukowcy wysuwali teorię, że silne wiatry masywnej gwiazdy progenitorowej mogą zdmuchnąć otoczkę z gazem wodorowym, ale dowody obserwacyjne tego nie potwierdzają. Aby wyjaśnić rozbieżność, astronomowie opracowali teorie i modele, w których towarzysz binarny wysysa wodór.

W ostatnich latach wiele różnych linii dowodowych mówiło nam, że supernowe obnażone prawdopodobnie powstają w układach podwójnych, ale tak naprawdę nie widzieliśmy jeszcze towarzysza. Tak wiele badań kosmicznych eksplozji przypomina kryminalistykę – poszukiwanie wskazówek i sprawdzanie, które teorie pasują do siebie. Dzięki Hubble’owi jesteśmy w stanie zobaczyć to bezpośrednio.powiedziała Maria Drout z University of Toronto, członek zespołu badawczego Hubble'a.

We wcześniejszych obserwacjach SN 2013ge Hubble dostrzegł dwa piki w świetle ultrafioletowym, a nie tylko ten typowy dla większości supernowych. Fox powiedział, że jednym z wyjaśnień tego podwójnego pojaśnienia jest to, że drugi szczyt pokazuje, kiedy fala uderzeniowa supernowej uderza w gwiazdę towarzyszącą, co teraz wydaje się znacznie bardziej prawdopodobne. Ostatnie obserwacje Hubble’a wskazują, że chociaż gwiazda towarzysząca została znacznie zepchnięta, łącznie z gazem wodorowym, który wypompowała ze swojego partnera, nie została zniszczona. Fox porównuje ten efekt do podskakującej miski galaretki, która w końcu wróci do swojej pierwotnej formy.

Chociaż trzeba znaleźć dodatkowe potwierdzenie i podobne wspierające odkrycia, Fox powiedział, że implikacje tego odkrycia są nadal znaczące, wspierając teorie, że większość masywnych gwiazd tworzy się i ewoluuje jako układy podwójne.

Jeden do obejrzenia

W przeciwieństwie do supernowych, które mają spuchniętą powłokę gazu, która zapala się, prekursory supernowych z całkowicie pozbawioną otoczki okazały się trudne do zidentyfikowania na zdjęciach sprzed eksplozji. Teraz, gdy astronomowie mieli szczęście zidentyfikować ocalałą gwiazdę towarzyszącą, mogą wykorzystać ją do cofnięcia się i określenia charakterystyki gwiazdy, która eksplodowała, a także bezprecedensowej okazji do obserwowania, jak rozwijają się jej następstwa z ocalałym.

Jako sama masywna gwiazda, towarzyszowi SN 2013ge również skazana jest na przejście supernowej. Jej były partner jest teraz prawdopodobnie zwartym obiektem, takim jak gwiazda neutronowa lub czarna dziura, a towarzysz prawdopodobnie również pójdzie tą drogą.

Bliskość pierwotnych gwiazd towarzyszących określi, czy pozostaną razem. Jeśli odległość będzie zbyt duża, towarzysząca gwiazda zostanie wyrzucona z układu, by samotnie wędrować po naszej galaktyce, co może wyjaśnić wiele pozornie samotnych supernowych. Jeśli jednak gwiazdy były wystarczająco blisko siebie przed supernową, będą nadal krążyć wokół siebie jako czarne dziury lub gwiazdy neutronowe. W takim przypadku w końcu skręciłyby się ku sobie i połączyły, tworząc w tym procesie fale grawitacyjne.

To ekscytująca perspektywa dla astronomów, ponieważ fale grawitacyjne to gałąź astrofizyki, która dopiero zaczyna być badana. Są to fale lub zmarszczki w samej tkance czasoprzestrzeni, przewidziane przez Alberta Einsteina na początku XX wieku. Fale grawitacyjne zostały po raz pierwszy bezpośrednio zaobserwowane przez Obserwatorium Laserowego Interferometru Grawitacyjnego (LIGO).

Dzięki ocalałemu towarzyszowi SN 2013ge możemy potencjalnie zobaczyć prequel fali grawitacyjnej, chociaż takie zdarzenie nadal będzie miało miejsce około miliarda lat w przyszłości.powiedział Fox.

Fox i jego współpracownicy będą współpracować z Hubble’em, aby zbudować większą próbkę ocalałych gwiazd towarzyszących innym supernowym, co w efekcie zapewni SN 2013ge znowu jakieś towarzystwo.

Istnieje ogromny potencjał poza samym zrozumieniem samej supernowej. Ponieważ obecnie znamy większość masywnych gwiazd we wszechświecie w postaci podwójnych, konieczne są obserwacje ocalałych gwiazd towarzyszących, aby pomóc zrozumieć szczegóły powstawania układów podwójnych, zamiany materiałów i współ- ewolucyjny rozwój. To ekscytujący czas na badanie gwiazd.powiedział Fox.

Zrozumienie cyklu życia masywnych gwiazd jest dla nas szczególnie ważne, ponieważ wszystkie ciężkie pierwiastki wykute są w ich jądrach i poprzez supernowe. Te pierwiastki tworzą znaczną część obserwowalnego Wszechświata, w tym życia, jakie znamy.dodał współautor Alex Filippenko. Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
info: HubbleSite

Znajduje „dowody” na istnienie innego wszechświata przed tym – twierdzi naukowiec

Naukowcy uważają, że przed naszym wszechświatem istniał inny, poprzedni Wszechświat. W pewnym sensie nazywają ten proces kosmicznym cyklem, który się powtarza.

Następny wszechświat będzie taki sam jak nasz — ale tylko w ogólnym wyglądzie, nie w szczegółach, oczywiście…

Być może badacz odkrył właśnie niezbity dowód na istnienie innego kosmosu przed tym. Nie tylko to, ale twierdzi również, że nasz jest najnowszym z nieskończonej serii wszechświatów. Profesor Sir Roger Penrose twierdzi, że nasz znany kosmos jest najnowszym z długiej linii poprzednich wszechświatów, odpowiadając na pytanie, co było „tam” przed Wielkim Wybuchem. Według profesora Sir Rogera Penrose’a, współpracownika zmarłego profesora Hawkinga, nasz Wszechświat wciąż nosi blizny po wydarzeniach z poprzednika naszego wszechświata, który został zniszczony około 14 miliardów lat temu.

Profesor Penrose, naukowiec z Uniwersytetu Oksfordzkiego, jest jednym z najwybitniejszych na świecie fizyków teoretycznych. Twierdzi, że dowody sugerują, że nasz wszechświat jest tylko najnowszym z nieskończonej serii wszechświatów, z których każdy wyłania się jak feniks ze swojego poprzednika w Wielkim Wybuchu.

Przyjęte modele naukowe sugerują, że nasz wszechświat i wszystko w nim, gwiazdy, planety i galaktyki, pojawiły się dosłownie znikąd dzięki dziwnym i w większości nieodkrytym prawom rządzącym subatomowym światem.

Model inflacji narodzin wszechświata został okrzyknięty przełomem, kiedy po raz pierwszy został zaproponowany w latach 70. XX wieku. Jednak im więcej badamy kosmos i im więcej badamy, tym bardziej ta teoria staje się przestarzała. Zgodnie z cyklicznym modelem kosmosu odpowiedź na to, co istniało przed naszym wszechświatem, jest prosta: inna. Prof. Penrose wraz z kolegami z USA i Polski badają ten pomysł. Uważają, że w końcu natknęli się na charakterystyczne oznaki Wszechświatów, które mogły istnieć przed naszym, i opierają swoje twierdzenia na badaniach promieniowania pozostałego po Wielkim Wybuchu.

Po raz pierwszy dostrzeżone przez astronomów w połowie lat 60. promieniowanie to przenika całą przestrzeń w postaci mikrofal.

Jednak badania wykazały, że promieniowanie to nie jest równomiernie rozłożone w kosmosie. Astronomowie argumentowali, że ta nierówność rozkładu jest spowodowana turbulencjami, które istniały, gdy powstawał nasz wszechświat. Profesor Penrose i jego koledzy uważają jednak, że promieniowanie to również wykazuje spójne wzorce, które mogły mieć miejsce w innym wszechświecie, który istniał przed naszym.

Prof. Penrose i jego zespół sugerują, że nasz kosmiczny poprzednik mógł zawierać supermasywne czarne dziury. Przez niezliczone miliony lat te czarne dziury pochłonęłyby całą materię w poprzednim kosmosie. Niezliczone miliony lat po tym wydarzeniu te masywne czarne dziury również zniknęły w wybuchach tak zwanego promieniowania Hawkinga.

informacja: Space Academy

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba pokonuje wszelkie oczekiwania

W Boże Narodzenie 2021 r. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba wystrzelony został z Ziemi w kosmos. Plan misji zakładał rozmieszczenie i uruchamianie modułów oraz kalibrację na 6 miesięcy i zakładał późniejsze rozpoczęcie działalności naukowej i 5-10 lat życia naukowego. Jednak na każdym kroku zespół Webb Telescope przewyższał oczekiwania. Po zaledwie 4 miesiącach jest praktycznie gotowy, a przed nim może 20 lat nauki.

Plan przewidywał sześć miesięcy wdrażania, chłodzenia i kalibracji. Następnie rozpoczęłyby się działania naukowe, dając oczekiwany czas życia od 5 do 10 lat.

Jednak 28 kwietnia 2022 r. zakończono zestrojenie każdego instrumentu z oczekiwanym około 20-letnim okresem eksploatacji. Zarówno teleskop, jak i zespół spisały się znakomicie, przewyższając ogólne oczekiwania. JWST dotarł do celu, do punktu L2 Lagrange, przed terminem. Każdy komponent został prawidłowo wdrożony i schłodzony zgodnie z planem.

Na początku lutego rozpoczął się siedmioetapowy proces dostosowania/odbioru, a otrzymane już pierwsze dane i zdjęcia pokazują, że czas oczekiwania na misję JWST był warty każdej chwili wyczekiwania. Porównanie do poprzedników tego samego fragmentu nieba pokazuje czego możemy się spodziewać po niezwykłym instrumencie w jego dalszej pracy na rzecz poznawania Wszechświata.

Dzięki oszczędności paliwa i szybkiemu wyrównywaniu wkrótce rozpocznie się ponad 20 lat działalności naukowej.

Powstał największy na świecie międzynarodowy rezerwat ciemnego nieba

Największy na świecie międzynarodowy rezerwat ciemnego nieba został otwarty 7 kwietnia dzięki współpracy podmiotów, które koncentrują się na problemach środowiskowych i astronomii w zachodnim Teksasie, w tym Obserwatorium McDonalda.

Rezerwat ciemnego nieba to „region zarezerwowany dla astronomii, w którym zanieczyszczenie sztucznym światłem jest najniższe”. Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Ciemnego Nieba nowy rezerwat, zwany Międzynarodowym Rezerwatem Ciemnego Nieba Greater Big Bend, rozciąga się na ponad 9 milionów akrów i rozciąga się od Fort Davis w Teksasie po pustynię Chihuahuan. Stephen Hummel, koordynator inicjatywy ciemnego nieba w Obserwatorium McDonalda, powiedział, że oprócz zastosowań w badaniach astronomicznych rezerwat będzie chronić i wspierać dziką przyrodę.

Od dłuższego czasu zajmujemy się ciemnym niebem. Większość z nich, przynajmniej początkowo, koncentrowała się na ochronie badań astronomicznych, ale przez dziesięciolecia, wraz z rozwojem nauki, zdajemy sobie sprawę, że chodzi o znacznie więcej niż astronomię… zanieczyszczenie światłem (stanowi) zagrożenie dla naszego środowisko. powiedział Hummel.

Liczne organizacje, takie jak Nature Conservancy, organizacja non-profit, która działa na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu i utracie bioróżnorodności, przyczyniły się do powstania rezerwatu ciemnego nieba. Kaylee French, koordynatorka ds. edukacji i pomocy w zachodnim Teksasie w Nature Conservancy, powiedziała, że ​​rezerwaty górskie Davis, które znajdują się na terenie rezerwatu, są domem dla ponad 200 gatunków ssaków, a zarejestrowano tam 360 gatunków ptaków i nietoperzy.

Wiele z tych gatunków polega na ciemnym niebie do nawigacji podczas migracji i żerowania. Wiele gatunków na pustyni Chihuahua ucieka przed upałem w środku dnia, więc są aktywne tylko w nocy, a wiele zwierząt prowadzi nocny tryb życia… (jak) zagrożony meksykański nietoperz długonosy, ryś rudy, lew górski… wszystkie one polegają na ciemnym niebie, aby rzeczywiście wyjść i dobrze się rozwijać w nocy.powiedział French.

Aby utrzymać niski poziom zanieczyszczenia światłem, istnieje ochrona nocnego nieba, z priorytetem w kluczowych obszarach, takich jak Obserwatorium McDonalda na UT, które znajduje się w rezerwacie.

Wiele osób przyjeżdża tutaj, aby zobaczyć nocne niebo. To jedna z głównych atrakcji turystycznych regionu Big Bend… wiele miast jest całkowicie na pokładzie, ponieważ jeśli stracimy nocne niebo, stracimy znaczący wkład w lokalną gospodarkę.powiedział Hummel.

Hummel powiedział, że ma nadzieję, że rezerwat pomoże w ochronie ciemnego nieba dla przyszłych pokoleń.

Mam nadzieję, że możemy… przynajmniej mieć zakątek świata, w którym można zobaczyć nocne niebo w stanie naturalnym. Ale co więcej, mam nadzieję, że jest to źródło inspiracji dla innych na całym świecie, że współpraca międzynarodowa jest możliwa… możemy uzgadniać różne rzeczy i możemy je załatwić. Istnieją rozwiązania problemu zanieczyszczenia światłem i jestem podekscytowany, że ludzie traktują to poważnie i doceniają.powiedział Hummel.
info: The Daily Texas

Słońce wybucha potężnym rozbłyskiem, burza słoneczna klasy X1.1 minie Ziemię

Aktywna plama słoneczna na Słońcu, która odwraca się od Ziemi,  wyzwoliła potężny strzał pożegnalny, gdy zniknęła z pola widzenia w sobotę (30 kwietnia).

Plama słoneczna AR2994, skrót od Active Region 2994, wystrzeliła ogromny rozbłysk słoneczny, który zarejestrował burzę słoneczną klasy X1.1. (Rozbłyski słoneczne klasy X to najpotężniejsze eksplozje na Słońcu.) Obserwatorium dynamiki słonecznej NASA zarejestrowało oszałamiające wideo rozbłysku słonecznego w różnych długościach fal światła.

Nawet gdy plama słoneczna była całkowicie ukryta za północno-zachodnim ramieniem Słońca, eksplozja nadal wytworzyła wystarczająco dużo promieniowania, aby nad środkowym Oceanem Atlantyckim i większością Europy zaciemnić fale krótkofalowe.napisał astronom Tony Phillips na swojej stronie internetowej Spaceweather.com, która śledzi rozbłyski słoneczne. Dodał, że trwało to około godziny.

Burza słoneczna rozpoczęła się o godzinie 13:37 GMT i osiągnęła szczytową siłę 10 minut później, zgodnie z ostrzeżeniem NOAA od Space Weather Prediction Group. Rozbłysk wystąpił przed częściowym zaćmieniem Słońca w sobotę, pierwszym zaćmieniem Słońca w 2022 roku. Oczekiwano, że Księżyc przesłoni część Słońca dla obserwatorów w częściach Ameryki Południowej, południowego Pacyfiku i Antarktydy. O której godzinie zaczyna się zaćmienie Słońca 30 kwietnia.

Erupcja słoneczna prawie na pewno wywołała intensywny koronalny wyrzut masy (CME) naładowanych cząstek, napisał Phillips. Ale ponieważ rozbłysk pochodził z plamy słonecznej ukrytej przed bezpośrednim widokiem z Ziemi, prawdopodobnie nie uderzy w Ziemię, dodał.

Burze słoneczne, które wybuchają ze Słońca, mają różne siły lub klasy, które naukowcy wykorzystują do określenia ich nasilenia. Najsłabsze rozbłyski słoneczne to zdarzenia klasy A, B i C, przy czym silniejsze burze klasy M są wystarczająco silne, aby wzmocnić zorzę polarną Ziemi, gdy uderzą w naszą planetę.

Rozbłyski słoneczne klasy X są najsilniejszymi erupcjami, jakich doświadcza Słońce. Najpotężniejsze burze klasy X wycelowane bezpośrednio w Ziemię mogą stanowić zagrożenie dla satelitów i astronautów, a także zakłócać stacje energetyczne i sygnały radiowe na powierzchni. Każda klasa rozbłysków słonecznych ma dziewięć podziałów intensywności z wyjątkiem rozbłysków X. Największy znany rozbłysk X miał miejsce w 2003 roku i osiągnął X28, zanim przytłoczył czujniki monitorujące go.

Słońce ma 11-letni cykl aktywności. Obecnym cykl znanym jako 25. cykl słoneczny rozpoczął się w 2019 r., a maksimum aktywności Słonecznej przewiduje się na 2025 rok.

informacja: Space.com / foto: NASA

Kalendarz zjawisk astronomicznych – maj 2022

1 Maja 2022

Koniunkcja Księżyc i Uran

Koniunkcja Księżyca i Urana w odległości - 0°22'

1 Maja 2022

Koniunkcja Księżyc i Merkury

Koniunkcja Księżyca i Merkurego w odległości - 1°46`

9 Maja 2022

Faza Księżyca – 1 kwadra

Faza Księżyca - 1 kwadra

16 Maja 2022

Faza Księżyca – pełnia

Faza Księżyca - pełnia

22 Maja 2022

Koniunkcja Księżyc i Saturn

Koniunkcja Księżyca i Saturna znajdą się w odległości - 4°12'

22 Maja 2022

Faza Księżyca – ostatnia kwadra

Faza Księżyca - ostatnia kwadra

25 Maja 2022

Koniunkcja Księżyc i Jowisz

Koniunkcja Księżyca i Jowisza w odległości - 2°54'

27 Maja 2022

Koniunkcja Księżyc i Wenus

Koniunkcja Księżyca i Wenus, obiekty znajdą się w odległości - 0°11`

29 Maja 2022

Koniunkcja Mars i Jowisz

Koniunkcja Marsa i Jowisza w odległości - 0°35'

30 Maja 2022

Faza Księżyca – nów

Faza Księżyca - nów

Astronomowie odkryli nowy rodzaj gwiezdnych eksplozji: mikronowe

Dzięki pomocy należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO) teleskopu VLT, zespół astronomów zaobserwował nowy typ gwiezdnej eksplozji – mikronową. Te wybuchy następują na powierzchni odpowiednich gwiazd, a każda z nich może spalić w zaledwie kilka godzin materiał odpowiadający około 3,5 miliarda Piramid Cheopsa z Gizy.

Po raz pierwszy odkryliśmy i zidentyfikowaliśmy coś co nazywamy mikronową.Zjawisko stanowi wyzwanie dla naszego zrozumienia, w jaki sposób zachodzą eksplozje termonuklearne w gwiazdach. Sądziliśmy, że znamy ten proces, ale nowe odkrycie proponuje zupełnie nowy sposób ich osiągnięcia.wyjaśnia Simone Scaringi, astronom na Durham University w Wielkiej Brytanii, który kierował badaniami tych eksplozji, opublikowanymi dzisiaj w Nature.

Mikronowe są skrajnie potężnymi zdarzeniami, ale w astronomicznych skalach są małe. Są znacznie mniej energetyczne niż gwiezdne wybuchy znane jako nowe, o których astronomowie wiedzą od stuleci. Oba typy eksplozji zachodzą w przypadku białych karłów, umarłych gwiazd o masach około połowy masy Słońca, ale rozmiarami tak małych, jak Ziemia.

W układzie dwóch gwiazd, biały karzeł może kraść materię, głównie wodór, od swojego towarzysza, jeśli znajdują się wystarczająco blisko siebie. Gdy gaz spada na bardzo gorącą powierzchnię białego karła, wzbudza atomy wodoru do wybuchowej fuzji w hel. W nowych te wybuchy termojądrowe zachodzą na całej powierzchni gwiazdy.

Tego typu detonacje powodują, że przez kilka tygodni cała powierzchnia białego karła spala się i jasno świeci.wyjaśnia współautorka Nathalie Degenaar, astronom na University of Amsterdam w Holandii.

Mikronowe są podobnymi wybuchami, ale o mniejszej skali i szybszymi, trwają zaledwie kilka godzin. Zdarzają się na niektórych białych karłach z silnym polem magnetycznym, które ściągają materię w stronę biegunów magnetycznych gwiazdy.

Po raz pierwszy widzieliśmy, że fuzja wodoru może zdarzać się także w sposób lokalny. Paliwo wodorowe może znajdować się u podstawy biegunów magnetycznych niektórych białych karłów, tak iż fuzja zachodzi jedynie na biegunach magnetycznych. mówi Paul Groot, astronom na Radboud University w Holandii, współautor badań.

Prowadzi to do wybuchu bomb jądrowych, które mają moc około jednej milionowej wybuchu nowej – stąd nazwa mikronowa.kontynuuje Groot.

Chociaż „mikro” może sugerować, że wydarzenia te są małe, nie dajmy się zmylić: zaledwie jeden z takich wybuchów mógłby spalić około 20 trylionów kilogramów materiału, albo około 3,5 miliarda Piramid Cheopsa z Gizy.

Mikronowe stanowią wyzwanie dla zrozumienia gwiezdnych eksplozji przez astronomów i mogą być powszechniejsze niż do tej pory sądzono.

To pokazuje, jak dynamiczny jest Wszechświat. Wydarzenia tego typu mogą być całkiem powszechne, ale ponieważ są szybkie, trudno je uchwycić w akcji.wyjaśnia Scaringi.

Grupa badawcza natrafiła na tajemnicze mikroeksplozje podczas analizowania danych z NASA Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS).

Sprawdzając kolekcję danych astronomicznych z należącego do NASA teleskopu TESS, odkryliśmy coś nietypowego: jasny błysk światła optycznego trwający kilka godzin. Dalsze poszukiwania pokazały kilka kolejnych podobnych sygnałów.mówi Degenaar.

Badacze zaobserwowali trzy mikronowe przy pomocy TESS: dwie od znanych białych karłów, natomiast trzecia wymagała dodatkowych obserwacji przy pomocy instrumentu X-shooter na należącym do ESO teleskopie VLT, aby potwierdzić status białego karła.

Z pomocą Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) odkryliśmy, że wszystkie te błyski optyczne zostały wytworzone przez białe karły. Te obserwacje były kluczowe w interpretacji naszych wyników i dla odkrycia mikronowych.wskazuje Degenaar.

Okrycie mikronowych wzbogaca repertuar znanych gwiezdnych eksplozji. Naukowcy chcieliby teraz znaleźć więcej tych ulotnych wydarzeń, co wymaga wielkoskalowych przeglądów nieba i szybkich pomiarów typu follow-up.

Szybka reakcja teleskopów takich, jak VLT lub Teleskop Nowej Technologii (NTT), który również należy do ESO, oraz zestaw dostępnych instrumentów, pozwolą nam na ujawnienie dalszych szczegółów na temat tego czym są tajemnicze mikronowe.podsumowuje Scaringi.
informacja: ESO

Hubble rzuca światło na pochodzenie supermasywnych czarnych dziur

Dziwne, ewolucyjne brakujące ogniwo odkryte podczas głębokiego przeglądu galaktyk przez Hubble’a

Wszechświat jest tak nasycony galaktykami, że nawet najdziwniejsze rzeczy mogą pozostać niezauważone przez lata po przeprowadzeniu przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a obserwacji “głębokiej ekspozycji”. Międzynarodowy zespół astronomów odkrył w archiwalnych danych Hubble’a tajemniczą czerwoną kropkę prawie pośrodku Great Observatories Origins Deep Survey-North (GOODS-North). Choć wygląda to nieszkodliwie, może być rzadkim brakującym ogniwem między niektórymi z najwcześniejszych galaktyk a narodzinami supermasywnych czarnych dziur. Obiekt, określany jako GNz7q, istniał, gdy Wszechświat był małym dzieckiem, zaledwie 750 milionów lat po Wielkim Wybuchu.

Mieszaniny promieniowania z obiektu nie można przypisać samemu powstawaniu gwiazd. Najlepszym wyjaśnieniem jest to, że jest to rosnąca czarna dziura pokryta pyłem. Z czasem czarna dziura wyłoni się ze swojego zapylonego kokonu jako jasny kwazar, intensywna latarnia światła w sercu wczesnej galaktyki. Pionierski teleskop Hubble’a stanowi unikalny cel dla Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba NASA, który wykorzystuje swoje instrumenty spektroskopowe do badania obiektów takich jak GNz7q z niespotykaną dotąd szczegółowością.

Astronomowie zidentyfikowali szybko rosnącą czarną dziurę we wczesnym Wszechświecie, która jest uważana za kluczowe „brakujące ogniwo” między młodymi galaktykami formującymi gwiazdy a pierwszymi supermasywnymi czarnymi dziurami. Do dokonania tego odkrycia wykorzystali dane z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a NASA.

Do tej pory potwór, nazywany GNz7q, czaił się niezauważony w jednym z najlepiej zbadanych obszarów nocnego nieba, polu Great Observatories Origins Deep Survey-North (GOODS-North).

Nasza analiza sugeruje, że GNz7q jest pierwszym przykładem szybko rosnącej czarnej dziury w zapylonym jądrze galaktyki z wybuchem gwiazd w epoce bliskiej najwcześniejszej supermasywnej czarnej dziurze znanej we wszechświecie.wyjaśnił Seiji Fujimoto, astronom z Niels Bohr z Uniwersytetu w Kopenhadze.

Jedną z największych tajemnic dzisiejszej astronomii jest: w jaki sposób supermasywne czarne dziury, ważące od milionów do miliardów mas Słońca, stały się tak ogromne tak szybko?

Obecne teorie przewidują, że supermasywne czarne dziury zaczynają swoje życie w osłoniętych pyłem jądrach energicznie formujących się gwiazd galaktyk, zanim wyrzucą otaczający gaz i pył i pojawią się jako niezwykle jasne kwazary. Chociaż niezwykle rzadkie, zarówno te pyłowe galaktyki wybuchowe, jak i jasne kwazary zostały wykryte we wczesnym Wszechświecie.

Zespół jest przekonany, że GNz7q może być brakującym ogniwem między tymi dwiema klasami obiektów. GNz7q ma dokładnie oba aspekty pyłowej galaktyki z wybuchem gwiazd i kwazara, gdzie światło kwazara ma czerwony kolor pyłu. Ponadto w GNz7q brakuje różnych cech, które zwykle obserwuje się w typowych, bardzo jasnych kwazarach (odpowiadających emisji z dysku akrecyjnego supermasywnej czarnej dziury), co najprawdopodobniej tłumaczy się, że centralna czarna dziura w GN7q nadal znajduje się w młodym i mniej masywna faza. Właściwości te idealnie pasują do młodego kwazara w fazie przejściowej, który był przewidywany w symulacjach, ale nigdy nie został zidentyfikowany we Wszechświecie o podobnie wysokim przesunięciu ku czerwieni, jak bardzo jasne kwazary do tej pory zidentyfikowane z przesunięciem ku czerwieni wynoszącym 7,6.

GNz7q zapewnia bezpośrednie połączenie między tymi dwiema rzadkimi populacjami i zapewnia nową drogę do zrozumienia szybkiego wzrostu supermasywnych czarnych dziur we wczesnych dniach Wszechświata. Nasze odkrycie stanowi przykład prekursorów supermasywnych czarnych dziur, które obserwujemy w późniejszych epokach.kontynuował Fujimoto.

Chociaż nie można całkowicie wykluczyć innych interpretacji danych zespołu, obserwowane właściwości GNz7q są zgodne z przewidywaniami teoretycznymi. Galaktyka macierzysta GNz7q tworzy gwiazdy z szybkością 1600 mas Słońca rocznie, a sama GNz7q wydaje się jasna w zakresie UV, ale bardzo słaba w zakresie promieniowania rentgenowskiego.

Ogólnie rzecz biorąc, dysk akrecyjny masywnej czarnej dziury powinien być bardzo jasny zarówno w świetle ultrafioletowym, jak i rentgenowskim. Ale tym razem, chociaż zespół wykrył światło UV za pomocą Hubble’a, światło rentgenowskie było niewidoczne nawet w jednym z najgłębszych zestawów danych rentgenowskich. Wyniki te sugerują, że rdzeń dysku akrecyjnego, z którego pochodzą promienie rentgenowskie, jest nadal przesłonięty; podczas gdy zewnętrzna część dysku akrecyjnego, z której pochodzi światło UV, staje się niewidoczna. Ta interpretacja jest taka, że ​​GNz7q jest szybko rosnącą czarną dziurą, wciąż przesłoniętą przez pyłowe jądro swojej galaktyki macierzystej, w której powstają gwiazdy.

GNz7q to wyjątkowe odkrycie, które zostało znalezione w samym środku słynnego, dobrze zbadanego pola nieba — pokazuje, że wielkie odkrycia często mogą być ukryte tuż przed tobą. – skomentował Gabriel Brammer, inny astronom z Instytutu Nielsa Bohra z Uniwersytetu w Kopenhadze i członkiem zespołu odpowiedzialnego za ten wynik.
Jest mało prawdopodobne, aby odkrycie GNz7q na stosunkowo niewielkim obszarze badawczym GOODS-North było tylko ‘głupim szczęściem’, ale raczej, że rozpowszechnienie takich źródeł może w rzeczywistości być znacznie wyższe niż wcześniej sądzono.

Znalezienie GNz7q ukrywającego się na widoku było możliwe tylko dzięki wyjątkowo szczegółowym zestawom danych o wielu długościach fal, dostępnym dla GOODS-North. Bez tego bogactwa danych łatwo byłoby przeoczyć GNz7q, ponieważ brakuje w nim cech odróżniających zwykle używanych do identyfikacji kwazarów we wczesnym Wszechświecie. Zespół ma teraz nadzieję na systematyczne wyszukiwanie podobnych obiektów za pomocą dedykowanych badań o wysokiej rozdzielczości i wykorzystanie instrumentów spektroskopowych James Webb Space Telescope do badania obiektów takich jak GNz7q z niespotykaną dotąd szczegółowością.

Pełne scharakteryzowanie tych obiektów i znacznie bardziej szczegółowe zbadanie ich ewolucji i leżącej u ich podstaw fizyki będzie możliwe dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Jamesa Webba. Po rozpoczęciu normalnej eksploatacji Webb będzie miał możliwość zdecydowanego określenia, jak powszechne są naprawdę te szybko rosnące czarne dziury.podsumował Fujimoto.
informacja: HUBBLESITE