Trzy dekady obserwacji z Teleskopu Kosmicznego pomagają wyznaczyć dokładnej wartości stałej Hubble’a

Historia nauki odnotuje, że poszukiwanie tempa ekspansji wszechświata było wielkim Świętym Graalem kosmologii XX wieku. Bez jakichkolwiek dowodów obserwacyjnych na rozszerzanie się, kurczenie lub zatrzymywanie się ekspansji Wszechświata. Co więcej, nie mielibyśmy też pojęcia o jego wieku – a właściwie o tym, czy wszechświat był wieczny, gdyby nie te badania.

Pierwszy akt tego odkrycia nastąpił, gdy sto lat temu amerykański astronom Edwin Hubble odkrył niezliczone galaktyki poza naszą macierzystą galaktyką, Drogą Mleczną. I galaktyki nie stały w miejscu. Hubble odkrył, że im dalej galaktyka jest, tym szybciej wydaje się oddalać od nas. Można to interpretować jako równomierną ekspansję przestrzeni. Hubble powiedział nawet, że badał galaktyki po prostu jako „znaczniki przestrzeni”. Jednak nigdy nie był w pełni przekonany o idei jednorodnie rozszerzającego się wszechświata. Podejrzewał, że jego pomiary mogą być dowodem na to, że we Wszechświecie dzieje się coś jeszcze dziwniejszego.

Przez dziesięciolecia po Hubble’u astronomowie trudzili się, aby ustalić tempo ekspansji, które dałoby prawdziwy wiek wszechświata. Wymagało to zbudowania ciągu kosmicznych drabin odległościowych zmontowanych ze źródeł, co do których astronomowie mają uzasadnioną pewność co do ich wewnętrznej jasności. Najjaśniejszymi, a zatem najdalszymi wykrywalnymi znacznikami są supernowe typu Ia.

Kiedy Kosmiczny Teleskop Hubble’a został wystrzelony w 1990 r., tempo ekspansji Wszechświata było tak niepewne, że jego wiek mógł wynosić zaledwie 8 miliardów lat lub nawet 20 miliardów lat.

Po 30 latach drobiazgowych prac z wykorzystaniem niezwykłej mocy obserwacyjnej teleskopu Hubble’a liczne zespoły astronomów zawęziły tempo ekspansji do precyzji nieco ponad 1%. Można to wykorzystać do przewidzenia, że ​​wszechświat podwoi się za 10 miliardów lat.

Pomiar jest około osiem razy dokładniejszy niż oczekiwana zdolność Hubble’a. Ale kosmologom stało się to czymś więcej niż tylko doprecyzowaniem liczby. W międzyczasie odkryto tajemnicę ciemnej energii rozpychającej wszechświat. Aby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, obecne tempo ekspansji jest inne niż się spodziewano, ponieważ wszechświat pojawił się wkrótce po Wielkim Wybuchu.

Przewidywano, że tempo ekspansji wszechświata będzie wolniejsze niż to, co faktycznie widzi Hubble. Łącząc Standardowy Model Kosmologiczny Wszechświata i pomiary wykonane przez misję Planck Europejskiej Agencji Kosmicznej (która obserwowała reliktowe kosmiczne mikrofalowe tło sprzed 13,8 miliarda lat), astronomowie przewidują niższą wartość stałej Hubble’a: 67,5 plus minus 0,5 kilometra na sekundę. sekundy na megaparsek, w porównaniu z szacunkami zespołu SHOES wynoszącymi 73.

Biorąc pod uwagę dużą wielkość próbki Hubble’a, istnieje tylko jedna na milion szansa, że ​​astronomowie mylą się z powodu niefortunnego losowania, powiedział Riess, co jest powszechnym progiem dla poważnego potraktowania problemu w fizyce. To odkrycie rozplątuje to, co stawało się ładnym i uporządkowanym obrazem dynamicznej ewolucji wszechświata. Astronomowie nie potrafią wyjaśnić rozbieżności między tempem ekspansji wszechświata lokalnego a wszechświatem pierwotnym, ale odpowiedź może wiązać się z dodatkową fizyką wszechświata.

Takie mylące odkrycia uczyniły życie bardziej ekscytującym dla kosmologów takich jak Riess. Trzydzieści lat temu zaczęli mierzyć stałą Hubble’a, aby porównać wszechświat, ale teraz stało się to jeszcze bardziej interesujące.

Właściwie nie obchodzi mnie, jaka jest konkretna wartość ekspansji, ale lubię ją wykorzystywać do poznawania wszechświata.dodał Riess.
info: HubbleSite

Znajduje „dowody” na istnienie innego wszechświata przed tym – twierdzi naukowiec

Naukowcy uważają, że przed naszym wszechświatem istniał inny, poprzedni Wszechświat. W pewnym sensie nazywają ten proces kosmicznym cyklem, który się powtarza.

Następny wszechświat będzie taki sam jak nasz — ale tylko w ogólnym wyglądzie, nie w szczegółach, oczywiście…

Być może badacz odkrył właśnie niezbity dowód na istnienie innego kosmosu przed tym. Nie tylko to, ale twierdzi również, że nasz jest najnowszym z nieskończonej serii wszechświatów. Profesor Sir Roger Penrose twierdzi, że nasz znany kosmos jest najnowszym z długiej linii poprzednich wszechświatów, odpowiadając na pytanie, co było „tam” przed Wielkim Wybuchem. Według profesora Sir Rogera Penrose’a, współpracownika zmarłego profesora Hawkinga, nasz Wszechświat wciąż nosi blizny po wydarzeniach z poprzednika naszego wszechświata, który został zniszczony około 14 miliardów lat temu.

Profesor Penrose, naukowiec z Uniwersytetu Oksfordzkiego, jest jednym z najwybitniejszych na świecie fizyków teoretycznych. Twierdzi, że dowody sugerują, że nasz wszechświat jest tylko najnowszym z nieskończonej serii wszechświatów, z których każdy wyłania się jak feniks ze swojego poprzednika w Wielkim Wybuchu.

Przyjęte modele naukowe sugerują, że nasz wszechświat i wszystko w nim, gwiazdy, planety i galaktyki, pojawiły się dosłownie znikąd dzięki dziwnym i w większości nieodkrytym prawom rządzącym subatomowym światem.

Model inflacji narodzin wszechświata został okrzyknięty przełomem, kiedy po raz pierwszy został zaproponowany w latach 70. XX wieku. Jednak im więcej badamy kosmos i im więcej badamy, tym bardziej ta teoria staje się przestarzała. Zgodnie z cyklicznym modelem kosmosu odpowiedź na to, co istniało przed naszym wszechświatem, jest prosta: inna. Prof. Penrose wraz z kolegami z USA i Polski badają ten pomysł. Uważają, że w końcu natknęli się na charakterystyczne oznaki Wszechświatów, które mogły istnieć przed naszym, i opierają swoje twierdzenia na badaniach promieniowania pozostałego po Wielkim Wybuchu.

Po raz pierwszy dostrzeżone przez astronomów w połowie lat 60. promieniowanie to przenika całą przestrzeń w postaci mikrofal.

Jednak badania wykazały, że promieniowanie to nie jest równomiernie rozłożone w kosmosie. Astronomowie argumentowali, że ta nierówność rozkładu jest spowodowana turbulencjami, które istniały, gdy powstawał nasz wszechświat. Profesor Penrose i jego koledzy uważają jednak, że promieniowanie to również wykazuje spójne wzorce, które mogły mieć miejsce w innym wszechświecie, który istniał przed naszym.

Prof. Penrose i jego zespół sugerują, że nasz kosmiczny poprzednik mógł zawierać supermasywne czarne dziury. Przez niezliczone miliony lat te czarne dziury pochłonęłyby całą materię w poprzednim kosmosie. Niezliczone miliony lat po tym wydarzeniu te masywne czarne dziury również zniknęły w wybuchach tak zwanego promieniowania Hawkinga.

informacja: Space Academy